Happy End Prologu
Minęły już ponad 3 lata od mojego powrotu z rocznego wolontariatu z Hiszpanii, ale często do niej wracałam. Nasiąknięta ich zwyczajami, otwartą, bezproblemową naturą i harmonią życia, uwielbiałam znów poczuć się tam jak w domu.
Carlos siedział naprzeciwko w naszej ulubionej „Cafe Roma” i relacjonował wszystkie nowości z życia w centrum edukacyjnym „Penyeta Roja” i w mieście.
„Carlos, a co z Alicią i Pedrem?” – z lekką obawą zapytałam.
„Ania, no te preocupes, nie martw się. Rok po twoim wyjeździe rodziców pozbawili praw i zaraz trafili do adopcji na wieś , niedaleko Morella. Zadomowili się tam szybko. Są naprawdę szczęśliwi.”
Po jego słowa poczułam się lżejsza. Ten kamień w moim sercu ciążył bardzo.